Obudziły mnie
promienie słońca, które przedzierały się przez zasłony. Chciałam się podnieść,
ale czyjaś ręka, a raczej Zayna ręka mocno trzymała mnie w talii. Co on myślał,
że ucieknę w środku nocy ? Ostrożnie ściągnęłam z siebie jego rękę i cicho
wstałam z łóżka. Podeszłam do torebki i wyciągnęłam z niej paczkę fajek.
- Wybierasz
się gdzieś ? – usłyszałam za sobą głos chłopaka, gdy byłam przy drzwiach.
- Musze
zapalić – pokazałam mu paczuszkę i chwyciłam za klamkę.
- I chcesz
wyjść tak do chłopców ? – zaśmiał się wstając z łóżka.
- Liczyłam na
to, że mnie ochronisz – powiedziałam seksownie i posłałam mu całusa w
powietrzu. Otworzyłam drzwi i poszłam prosto do salonu, z którego wychodzi się
do ogrodu.
- Fiu, fiu,
fiuu. Niezła piżamka – na kanapie siedział chłopak, ale niestety nie wiem jak
ma na imię.
- Dzięki –
uśmiechnęłam się do niego szczerze i wyszłam do ogrodu, po czym odpaliłam
papierosa. Zayn wszedł zaraz za mną ze swoją paczką. Oo, nie wiedziałam, że on
też pali.
- Jak długo
będziesz mnie tu trzymać ? – spytałam mulata.
- Tak długo
ile będę chciał – uśmiechnął się pod nosem i zaciągnął dymem. Wywróciłam oczami
i szybko wypaliłam papierosa. Nie było zbyt ciepło, więc wróciłam do środka i
poszłam do kuchni po szklankę wody. Na moje nieszczęście był tam Harry. No
pięknie.
- Kogo moje
oczy widzą ? – spytał się cały uradowany.
- Harry
słońce, przestań rozbierać mnie wzrokiem jeśli możesz – posłałam mu sztuczny
uśmiech i nalałam sobie wody do szklanki. – I nie myśl sobie, że się ze mną
prześpisz – uśmiechnęłam się i wyszłam z pomieszczenia, mijając przy okazji
Zayna.
- Gdzie
idziesz ? – złapał mnie za ramię.
- A jak
myślisz ? Przecież nie będę tak cały dzień chodzić – wyjaśniłam i wyrwałam się
z uchwytu. Wyciągnęłam z walizki ten ZESTAW i poszłam do łazienki się przebrać
i pomalować. Wyszłam z łazienki i wtedy do pokoju wszedł Zayn.
- Chodź, poznasz
chłopców – wyciągnął dłoń w moim kierunku, którą od razu chwyciłam i poszliśmy
do salonu. – Siadaj – musiałam usiąść między Harrym a jakimś blondynem. – Ten
blondas to Niall, Harryego już znasz, a tam siedzi Liam i Louis – wskazał na
chłopaka, który wcześniej skomplementował moją piżamę. Przywitałam się ze
wszystkimi i tak jakoś zaczęliśmy rozmawiać. Zayn włączył telewizor. Akurat
leciał jakiś mecz, więc chłopcy szybko stracili mną zainteresowanie. Chwała
Bogu ! Harry cały czas kładł mi swoją dłoń, jak nie na nogę, to na ramiona albo
objął mnie w pasie. Wywróciłam oczami i po prostu go zignorowałam. Nauczyłam
się że jeśli zwróciłabym mu uwagę to nigdy by nie zostawił tej ręki w spokoju.
Koło południa chłopcy zgłodnieli i zamówili pizze. Przez cały dzień siedzieliśmy
przed telewizorem. Z chłopcami się dogadywałam o dziwo bardzo dobrze.
Dowiedziałam się, że Liam i Louis mają dziewczyny, a reszta jest wolna niczym
ptak, jak to powiedział Niall. Gdzieś przed dziewiątą postanowiliśmy włączyć
jakiś film, bo w TV już nic nie było. Harry uparł się na horror i nikt nie mógł
go przebić. Louis poszedł po film pt. Naznaczony, a potem niby mieliśmy oglądać
drugą część. No chyba nie ? Ledwo co się zaczął, a mi już chciało się spać.
Oparłam głowę o ramię Harryego.
- Boisz się ?
– przyciągnął mnie bliżej siebie.
- Nie. Po
prostu jestem zmęczona – powiedziałam półsennym głosem i położyłam dłoń na jego
klatce piersiowej zamykając oczy.
- W takim
razie niegrzecznych snów ze mną w roli głównej – wyszeptał mi do ucha.
- Haha
marzyciel – wymruczałam, po czym urwał mi się film.
- Tylko jej
nie obudź – usłyszałam głos Zayna. Do kogo on niby mówił ? Nagle poczułam jak
ktoś bierze mnie na ręce. Otworzyłam lekko oczy. W pokoju było ciemno, więc nie
musiałam się bać, że jakieś światło mnie oślepi. Przyjrzałam się twarzy, która
mnie trzymała. Uśmiechnęłam się delikatnie i ponownie zamknęłam oczy. Właśnie
byłam niesiona przez Harryego. Zaraz obok niego szedł Zayn. Chłopak położył
mnie, na już znanym mi łóżku i przykrył kołdrą.
- Długo
będziesz tu tak stał ? Wynoś się z mojego pokoju Styles – wysyczał cicho Zayn.
- Tylko
bądźcie grzeczni – zaśmiał się Harry i po kilku sekundach drzwi się zamknęły.
Oczywiście Zayn musiał zamknąć je na klucz, bo słyszałam jak przekręca zamek. W
łazience oświeciło się światło. Odwróciłam się w stronę drzwi, które były
otwarte, a ze środka mogłam usłyszeć jak chłopak bierze prysznic. Gdy stanął w
drzwiach szybko zamknęłam oczy, by nie zauważył że nie śpię. Dostrzegłam tylko,
że miał na sobie czarne bokserki. Światło zostało zgaszone, a chłopak wszedł do
łóżka. Od razu mnie objął, a ja położyłam mu głowę na tors. Nie chce nic mówić,
ale pachnie bosko. A poza tym pozwala mi on spokojnie spać. Nie wiercę się, nie
zabieram kołdry i najważniejsze nie mam KOSZMARÓW !
Następnego
dnia, obudziłam się jako pierwsza. Pierwsze co, to poszłam zapalić papierosa, a
dopiero potem do kuchni na śniadanie. Zrobiłam sobie zwykłe kanapki, po czym
wróciłam do sypialni. Zayn dalej spał jak zabity. Wzięłam swoje UBRANIA i
weszłam do łazienki. Szybko ściągnęłam moje brudne ubrania i wrzuciłam je do
kosza na pranie. Wzięłam prysznic i po chwili delektowałam się uczuciem
świeżości. Przebrałam się i pomalowałam. Wyszłam z pomieszczenia, a tam Zayn na
podłodze. Gdy to zobaczyłam od razu wybuchłam głuchym śmiechem. Zakrywając cały
czas usta rękami wyszłam po cichu z pokoju, by nie obudzić chłopaka i poszłam
zrobić im obiad. Zdecydowałam się na chińszczyznę.
- Hejka, co
tam kuchcisz ? – do kuchni wszedł Liam i zaczął zaglądać mi przez ramię, gdy
mieszałam sos.
- Obiad
robię, co dla was będzie śniadaniem, więc jeśli możesz obudzić chłopców ? –
zrobiłam słodkie oczka i zdjęłam rondel z palnika. Z racji iż nie ma jadalni,
rozłożyłam talerze z daniem na wyspie, wokół której są krzesła. Wyszłam do
salonu zobaczyć czy chłopcy już idą. Z korytarza po kolei wybiegli Louis,
Niall, Liam, Zayn .... i chwila. Gdzie jest Harry ?
- A Harry nie
wstaje ? – spytałam Liama.
- Ma
zamknięte drzwi, a ja nie mam zamiaru się z nimi mocować – wyjaśnił chłopak objadając
się ryżem. Wzięłam więc swój talerz i jeden dla śpiocha.
- Harry ? –
zapukałam do drzwi nogą, gdyż ręce miałam zajęte. Po kilku sekundach chłopak
otworzył drzwi. Stanął w progu cały zaspany, włosy stały mu na wszystkie
strony, a co najlepsze był w samych bokserkach, na których zatrzymałam swój
wzrok. Harry to zauważył i uśmiechnął się cwaniacko. Momentalnie na mojej
twarzy pojawił się burak, przez co spuściłam głowę i szybko weszłam do pokoju.
Styles zamknął za mną drzwi śmiejąc się ze mnie. Bezczelny. Postawiłam talerze
na komodzie i podeszłam do okna, by odsłonić rolety. Przy okazji otworzyłam
okno, bo w pokoju było tak duszno, jakby... no. Jakby teges xD
- O której
poszliście wczoraj, czy tam dzisiaj spać ? – spytałam, biorąc swój talerz i
siadając na łóżko. Chłopak usiadł zaraz koło mnie.
- A czemu
pytasz ? – spytał rozbawiony.
- A no bo
wiesz... JEST 13 ! – krzyknęłam mu do ucha.
- Że co ? 13
już ? – w jego oczach pojawiło się zdenerwowanie i przerażenie ? Odłożył
naczynie na komodę i wybiegł szybko z pokoju. Zdezorientowana ruszyłam za nim,
aż do kuchni.
- Zayn Kurwa,
jest już 13 ! – powiadomił o tym pozostałych, a ci jak poparzeni zaczęli latać
po domu. W ciągu 5 minut, wszyscy byli już ubrani i gotowi do wyjścia. Zaraz
jak to do wyjścia ? Gdzie oni się wybierają ?
- Co do
cho...
- Wychodzimy.
Nie wiem o której wrócimy, ale nikomu nie otwieraj i nigdzie nie wychodź. Jasne
? – przerwał mi Zayn i zmierzył mnie wzrokiem.
- Jasne –
wydukałam i z szeroko otwartymi oczami obserwowałam jak chłopcy wychodzą i
zamykają mnie na 10 spustów. Ok., to było dziwne. Zaraz ! To było popierdolone
!
- No to
zostałam sama – powiedziałam do siebie i klasnęłam w dłonie. Jej cała chata dla
mnie ! Ok. to co ja będę robić nie wiadomo ile czasu sama ? Oto jest pytanie xD
Na początek to może pomyje po tych świniach. Nie lubię mieszkać w brudzie, więc
chyba mnie rozumiecie. Gdy już wszystko było cacy, poszłam sobie zapalić.
Wzięłam moją paczuszkę, którą ostatnio zostawiłam na komodzie w przedpokoju,
ale gdy ją chwyciłam coś mi się niezgadzało. Otworzyłam ją, a w środku co ?
Nic. Pustka. Zabije gnojka, który wypalił MOJE fajki ! Zdenerwowana, poszłam do
sypialni Zayna, w poszukiwaniu jego papierosów, ale chyba musiał je zabrać ze
sobą. Następnie przeszukałam pokoje pozostałych i jedynie co w nich znalazłam,
to gazetki i pornole. Ile oni mają lat ? 15 ? Skoro nie ma nic do palenia, to
może coś do picia ? Poszłam do kuchni w nadziei, że może w lodówce coś będzie,
albo w jakimś barku, ale oni chyba czegoś takiego nie posiadają -.-
Zrezygnowana runęłam na kanapę i włączyłam TV. Leciał jakiś romans, więc od
razu przełączyłam go na muzykę. Poleżałam tak sobie, parę minut. Potem godzin.
Aż zrobiło się ciemno i trochę strasznie. Ich dom nie należy do małych, a ja
jestem w nim zupełnie sama. Spojrzałam na zegarek. Godzina 21:24. Wow ! Jak ten
czas szybko leci. Zrobiło mi się zimno, więc rozejrzałam się po salonie za
jakimś kocem. Znalazłam kosz wiklinowy, w którym jak się okazało był super
puchowy koc ;3 Ponownie położyłam się na kanapie i nim przykryłam. Oglądałam
jeszcze trochę tą telewizję, ale oczywiście nic ciekawego w niej nie było, gdy
nagle drzwi się otworzyły, a światło zapaliło. Szybko wstałam na równe nogi.
Niall wraz z Liamem, wnieśli Harryego i położyli go na miejsce, gdzie przed
chwilą leżałam. W tej chwili zobaczyłam jak chłopak jest mocno poobijany.
- Zajmij się
nim – Zayn skierował te słowa do mnie, a ja przykucnęłam przy loczku. Położyłam
mu dłoń na czoło, by sprawdzić czy przypadkiem nie ma gorączki.
- Niech mi
ktoś przyniesie apteczkę – powiedziałam, po czym podciągnęłam chłopakowi
koszulkę. No super, na żebrach i brzuchu pełno siniaków. Spojrzałam ponownie na
twarz. Skroń rozcięta, z nosa leci krew, warga rozwalona. Pięknie się urządził.
Na szczęście trochę kontaktował. W końcu Louis przyniósł mi pełny ekwipunek. Co
oni szpital tu prowadzą ? Nie ważne.
- Może mi
ktoś powie co się stało ? – spojrzałam w stronę chłopców, którzy nas otoczyli i
bacznie mi się przyglądali, gdy oczyszczałam Harryemu twarz z krwi. Oczywiście
co ? Brak jakiejkolwiek odpowiedzi.
- I jak ? –
spytał nagle Niall.
- Co jak ? –
zerknęłam na niego.
- No co z nim
? – wtrącił się zdenerwowany Zayn.
- Jest
poobijany, ale wyjdzie z tego – powiedziałam obojętnie i dalej opatrywałam
lokatego. – Jeśli chcecie się na coś przydać, to zróbcie trochę miejsca, albo
najlepiej wyjdźcie stąd... – chłopcy się chwilę zawachali, ale na rozkaz Zayna
posłusznie wyszli, zostawiając mnie samą z chłopakiem.
- Oj, będą z
tego blizny – powiedziałam, gdy zobaczyłam jak głęboka jest rana na skroni.
Zmoczyłam wacik wodą utlenioną i przyłożyłam do rany. Harry cicho zasyczał, ale
nie zwracałam na niego uwagi, pomimo że cały czas mi się przyglądał. Gdy już
obmyłam mu twarz i opatrzyłam, dalej nie wiedziałam co mam zrobić z jego
brzuchem. Nie wiem, czy ma jakieś obrażenia wewnętrzne. – Harry ?
- Tak ?
- Musze
wiedzieć, czy nic cię nie boli...
- Wszystko
mnie boli – krzyknął na mnie.
- Chodziło mi
czy w środku ? – odpowiedziałam mu takim samym uniesionym głosem jakim on mnie
obdarzył. – Ściągniesz koszulkę, czy mam ci pomóc ?
- Ściągnę –
chłopak powoli się podniósł i przeniósł ręce za siebie. Chwycił za materiał i
lekko pociągnął do góry. Wiedziałam, że nie da rady sam, więc mu w tym
pomogłam. Rzuciłam brudny ciuch, gdzieś w głąb pokoju i ponownie przyjrzałam
się jego klatce. – Będziesz się tak patrzeć, czy zrobisz w końcu coś innego ? –
zmierzyłam go wzrokiem i nacisnęłam na jego brzuch. – Ała, kurwa !
- Przestań
przeklinać – skarciłam go i tym razem trochę delikatniej go, że tak powiem
obmacałam. Pewnie zastanawiacie się skąd wiem co robić i jak ? Otóż, musiałam
kiedyś pomagać Alex i jej „znajomym”, bo nie mogli jechać do szpitala. Uczyłam
się wszystkiego z Internetu i to wszystko.
- Skąd wiesz
co robić ?
- Długa nudna
historia.. – powiedziałam wstając z podłogi, po czym zaczęłam zbierać całą
apteczkę. – Zostajesz tu, czy przenosimy się do sypialni ? – spytałam kładąc
ręce na biodra.
- Mmm,
przenosimy ? Masz dla mnie jakąś propozycję ? – poruszył seksownie brwiami, na
co przewróciłam oczami.
- W tym
stanie jakim jesteś, to raczej nici z tego o czym właśnie myślisz – pokazałam
mu język. – Louis, Liam ! Chodźcie mi pomóc ! – po niespełna kilku sekundach
chłopcy byli już przy Harrym i pomagali mu przejść do jego sypialni.
- Poradzisz
se stary ? – spytał się Louis.
- Ta, możecie
już iść – Harry wskazał ręką w stronę drzwi, a chłopcy wyszli.
- Ty
zostajesz – powiedział do mnie, gdy już miałam wychodzić.
- Po co ? –
spytałam zamykając za sobą drzwi i podchodząc do chłopaka.
- Bo
potrzebuje twojej pomocy... – powiedział pod nosem. Co ? Harry Styles
potrzebuje pomocy ? I to jeszcze ode mnie ? Wow, nie spodziewałam się tego.
- A w czym
dokładnie mam ci pomóc ?
- Ściągniesz
mi spodnie ? – na jego usta wkradł się szeroki uśmiech.
- Chyba sobie
żartujesz ? – wybuchłam niepohamowanym śmiechem.
- Bell ja
mówię poważnie, nie dam rady się schylić – powiedział lekko zdenerwowany. Moja
mina w tej chwili ( o.O ) Ugh, jestem pewna, że on to właśnie wymyślił, ale im
szybciej mu pomogę tym szybciej stąd wyjdę.
- Niech ci
będzie. Kładź się – wskazałam na łóżko, a ten bardzo ostrożnie się na nie
położył. Usiadłam obok niego i popatrzyłam na niego podejrzliwie, po czym
odpięłam mu guzik i zamek błyskawiczny. Kątem oka widziałam, jak mi się
przygląda z zadowoloną miną i przygryza wargę. A gdyby tak niechcący dotknąć go
w „tym” miejscu ? Włożyłam dłonie pod spodnie i ostrożnie pociągnęłam je w dół.
– Podnieś się trochę, bo inaczej ich nie ściągnę – chłopak podniósł lekko swoje
biodra do góry, a ja powoli ściągałam materiał w dół, zahaczając po drodze o
jego przyrodzenie. Harry cicho jęknął, a ja uśmiechnęłam się triumfująco. Po
chwili spodnie leżały już na podłodze. Wstałam z łóżka, a on chwycił mnie za
rękę, więc odwróciłam się w jego stronę.
- Dzięki za
wszystko – posłał mi ciepły uśmiech, który odwzajemniłam.
- Polecam się
na przyszłość – posłałam mu oczko, a do pokoju wpadł zdenerwowany Zayn.
- Wszędzie
cię szukam. Chodź do łóżka – bez żadnego ostrzeżenia, przerzucił mnie sobie
przez ramie, przez co miałam idealny widok centralnie na jego pośladki.
- Zayn, ja
mam nogi. Nie musisz mnie tak nieść – podniosłam się na tyle, by być zdala od
jego tyłka i zdmuchnęłam kosmyk włosów, który opadł mi na twarz. Zzayn
kompletnie mnie zignorował i skierował się w stronę drzwi. – Dobranoc Harry –
pomachałam mu na pożegnanie, na co wysłał w moją stronę całusa. Zayn zamknął
drzwi i zaniósł mnie do swojej sypialni, po czym brutalnie rzucił na łóżko. –
Ała, może trochę delikatniej, co ?
- Idź się umyć...
– co on taki zdenerwowany ? Zrobiłam mu coś czy jak ?
- Czy ty mi
sugerujesz, że śmierdzę ?
- Nie... po
prostu idź – podał mi swoją szarą koszulkę i parę majtek, które wyciągnął z
mojej walizki ( przydałoby się w końcu rozpakować xD ) i wygonił do łazienki.
Boże mam już dość tego dnia ! Wzięłam szybki prysznic, po czym przebrałam się w PIŻAMĘ i wyszłam z pomieszczenia. Chłopak czekał na mnie, na łóżku w samych
bokserkach. Stałam jak wryta i wpatrywałam się w jego idealne ciało. Chciałam
dotknąć każdy kawałek jego wytatuowanej skóry.... Hej STOP ! Bella, chyba
musimy sobie porozmawiać. Odezwała się moja podświadomość. Boże o czym ja
właśnie myślałam. Chłopak podszedł do mnie i położył swoje dłonie na moich biodrach,
przybliżając przy tym swoją twarz do mego ucha.
- Wyglądasz
bardzo seksownie – wyszeptał, po czym przygryzł mój płatek ucha. Kurwa Zayn co
ty robisz ? Mój oddech lekko przyśpieszył. Nasze usta dzieliło zaledwie parę
milimetrów, które chłopak zmniejszał. W końcu złożył na nich namiętny pocałunek,
wpychając we mnie swój język. Chcesz się bawić, no to dobra. Odwzajemniłam mu
się tym samym, a moje dłonie powędrowały na jego włosy. Lekko za nie
pociągnęłam, a on chwycił mnie pod uda i podniósł. Objęłam go nogami i przenieśliśmy
się na łóżko. Tym razem delikatnie mnie położył i zaczął całować moją szyję.
Jego ręka powędrowała pod moją koszulkę. I niestety Zayn, ale na to się nie
mogę zgodzić. Wyciągnęłam ją i odsunęłam od siebie chłopaka.
- Bądź
grzeczną dziewczynką – powiedział przybliżając się znowu by mnie pocałować.
Wstałam na równe nogi i spojrzałam na niego.
- Nie jestem
grzeczną dziewczynką – było widać, że jest zszokowany, więc skorzystałam z
okazji i wyszłam z pokoju.
Od razu udałam się do Harryego i zamknęłam jego
pokój na klucz.
- A ty co
tutaj robisz ? – spytał zaświecając lampkę nocną.
- Mogę z tobą
spać ? – spytałam lekko skrępowana całą tą sytuacją...
---------------------------------------
I oto jest number 3 ! ;3
Mam nadzieję, że się podoba ( nie mam pojęcia komu, ale to nie jest ważne xD )
Liczę, że osoby które mnie odwiedzają zostawią jakiś znak, że tu były w postaci komentarza ;)
ILY <33

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz