Obudziły mnie
donośne krzyki Alex, dobiegające z pokoju obok. Czyli, że znowu miała klienta.
Ugh, nie cierpię gdy przyprowadza ich do domu. Spojrzałam na ekran telefonu, na
którym widniała wczesna godzina, a dokładnie to 3 nad ranem. Powolnie zwlekłam
się z łóżka i poszłam do mojej łazienki. Wzięłam szybki prysznic, po czym
poszłam w samej koszulce i majtkach do kuchni, w celu wypicia co najmniej 5
litrów wody. Po co dałam się namówić na tą imprezę. Zaświeciłam światło i
nalałam sobie do szklanki wodę prosto z kranu.
- Hej mała,
niezłe majtki – usłyszałam za sobą schrypnięty głos mężczyzny.
- Ta dzięki,
tam są drzwi – wskazałam ręką w lewo, nie odwracając się do faceta i odłożyłam
szklankę do zlewu. Takie, jakby to nazwać „komplementy”, słyszałam dość często.
Miałam gdzieś, że jestem przy facecie w samej bieliźnie, dla mnie to tak jakbym
była w stroju kąpielowym. A poza tym to przy Alex nauczyłam się nie zwracać na
to uwagi, dopóki nikt się do mnie nie będzie dobierał. Stanęłam w progu drzwi
do kuchni i popatrzyłam się z obrzydzeniem na Alex jak jeszcze liże się z tym
chłopakiem przy drzwiach.
- Następnym
razem liczę na trójkącik – posłał mi seksowny uśmiech.
- Haha,
marzenie – fuknęłam i poszłam z powrotem do swojego pokoju.
- No i jak,
fajny nie ? – Alex uradowana wskoczyła mi do łóżka i przykryła się kołdrą.
- O każdym
tak mówisz... a teraz daj mi spać, łeb mi pęka – przykryłam głowę poduszką i
czekałam, aż moja przyjaciółka wyjdzie mi z łóżka.
- Chcesz
wiedzieć ile mi zapłacił ? Z resztą po co pytam i tak ci powiem – pisnęła
dziewczyna. – Tysiaka, czaisz to ?
- Yhym –
wymamrotałam spod poduszki.
- Dobra, daje
ci spokój, ale dzisiaj znowu idziemy na imprezę... – poczułam jak Alex wstaje z
łóżka, a potem wychodzi z pokoju. Alleluja ! Położyłam poduszkę obok siebie i
usiadłam. Zawsze, gdy się wybudzę ze snu, obojętnie o jakiej godzinie, to potem
już nie potrafię zasnąć. Odsłoniłam żaluzje i pościeliłam łóżko. Podeszłam do
drzwi od sypialni Alex, by sprawdzić czy śpi i na moje szczęście właśnie sobie
słodko chrapała. W kuchni poszukałam tabletek na ból głowy, po czym zrobiłam
sobie jeszcze kawy. Wróciłam do pokoju i ubrałam się w TO . W salonie był balkon
więc wyszłam na niego, po drodze zabierając paczkę fajek. Odpaliłam jednego i
zaciągnęłam się. Po śmierci rodziców zaczęłam palić to gówno. Nie lubię tego,
ale to pomaga mi się odstresować i po części zapomnieć o tym co się stało.
Gdyby nie Alex, to teraz pewnie spałabym na ulicy, albo prawdopodobnie nie
żyła. Poznałyśmy się w klubie 3 lata temu, do którego praktycznie codziennie
chodzimy. Ona mnie przygarnęła, dała dach nad głową i nauczyła mnie jak być „wredną
suką” i zawsze dostawać od faceta to co się chce. Oczywiście wcześniej taka nie
byłam, ale no cóż. Nowe życie, nowa ja. Ani ja, ani moja przyjaciółka, nie mamy
skończonej żadnej szkoły. Po wypadku nie dałam rady do niej chodzić, więc ją
rzuciłam, natomiast Alex nie chce o niej mówić, tak samo jak o swojej rodzinie
i wcześniejszym życiu. Bez skończonej szkoły, nie ma dobrej pracy. Więc Alex
robi że tak powiem jako prostytutka, a ja jako barmanka w nocnym klubie. Nie
chciałam takiego życia, ale nie miałam wybory jeśli chciałam przeżyć.
- Ślicznotko,
bo jeszcze zmarzniesz ! – usłyszałam męski głos dobiegający z ulicy. Spojrzałam
w dół i zobaczyłam krótko ściętego chłopaka z papierosem w ręce. Wywróciłam
oczami i zgasiłam papierosa, po czym pokazałam facetowi na pożegnanie środkowy
palec i zamknęłam balkon. Usiadłam na
kanapie i włączyłam TV. Jak to zwykle bywa, nic w niej nie ma.
- Jesteś już
gotowa ? Za niedługo wychodzimy – właśnie byłam w trakcie zakładania TEGO, gdy
z salonu usłyszałam krzyki Alex. Włosy rozpuściłam by swobodnie opadały falami
na plecy, a na usta nałożyłam pomadkę.
- Już idę –
przejrzałam się jeszcze raz w lustrze i ruszyłam do wyjścia.
- No, no,
no.... seksi wyglądasz – skomentowała mój wygląd dziewczyna.
- Ty też
całkiem nieźle – zlustrowałam przyjaciółkę, z góry na dół. Ubrana była w TO.
- Komu
szpilki, temu w drogę ! – krzyknęła Alex i obie wyszłyśmy z mieszkania. Droga
do klubu zajęła nam około 10 minut. Kolejka jak zwykle ciągnęła się w
nieskończoność, ale jako że ja tutaj pracuje, a Alex to Alex, weszłyśmy bez
problemu. Od razu ruszyłam do baru, a Alex wywiało na parkiet.
- Hej Jace !
– przywitałam się z chłopakiem, który akurat dzisiaj ma nocną zmianę.
- Bella,
cześć – obdarzył mnie szerokim uśmiechem, który od razu odwzajemniłam. – To co
zawsze piękna ? – spytał posyłając mi oczko. Jakby co, to odkąd tu jestem Jace
cały czas mnie podrywa. I myśli, że w końcu się z nim umówię. Fajny z niego
chłopak i przyjaciel, ale tylko tyle. Nic więcej do niego nie czuje.
- Dzisiaj
chce być trzeźwa, więc proszę daj mi tylko wodę, albo jakiś sok – posłałam mu
seksowny uśmiech i odwróciłam głowę w kierunku parkietu. Lubię się bawić
facetami. Dostrzegłam Alex, która już obmacywała się z jakimś chłopakiem. Oby
tylko nie przyprowadzała dzisiaj nikogo do domu.
- Oto twój
sok – wzięłam łyk napoju i odłożyłam na ladę, dając znak Jace’owi, żeby go
schował. Już kilka razy miałam taką sytuację, że ktoś mi coś dosypywał do
drinka i wszyscy myśleli, że tego nie widzę. Idioci.
- Hej
śliczna, zatańczysz ? – ktoś szepnął mi do ucha, na tyle głośno bym usłyszała.
Uśmiechnęłam się w stronę Jace’a, od którego biła zazdrość. Powoli odwróciłam
się w stronę mężczyzny i to co zobaczyłam, trochę mnie zaskoczyło. To był ten
sam facet, który spał z Alex.
- Witaj ponownie
– zgrabnie zeszłam z krzesła i chwyciłam chłopaka za rękę, ciągnąc go w stronę
parkietu. Zaczęłam tańczyć, to chyba była jedyna rzecz którą lubiłam na
dyskotekach. Widać moje ruchy spodobały się chłopakowi, bo położył dłonie na
moich biodrach. Zgrałam się razem z nim. Jego dłonie powoli jeździły po moim
ciele. W końcu odwróciłam się do niego przodem i zarzuciłam jedną rękę na jego
szyję. Chłopak schylił się do mojego ucha.
- Jak ci na
imię ? – spytał całując płatek mojego ucha.
- Bella –
przybliżyłam się do niego bliżej. – A ty ?
- Harry...
Harry Styles – tym razem zjechał pocałunkiem na moją szyję, wywołując u mnie
jęk.( Kurwa, Bella opanuj się ! To ty masz nim rządzić, a nie on tobą, do
jasnej ciasnej ! ) Głosik w mojej głowie wydzierał się na mnie. I oczywiście
musiałam się go posłuchać, bo miał rację. Odepchnęłam od siebie chłopaka i w
tej samej chwili poczułam za sobą czyjś tors. Zerknęłam na osobę stojącą za
mną, która okazała się mega przystojnym facetem.
- Odbijany –
zwrócił się w stronę Harryego i porwał mnie do tańca. Posłałam Stylesowi niby
przepraszający uśmiech i zaczęłam tańczyć z mulatem. – Jestem Zayn, słonko –
wypowiedział te słowa tak seksownie, że aż wyszła mi gęsia skóra.
- Jestem
Bella, a nie słonko – uśmiechnęłam się do niego uroczo. Odsunęłam się troszkę
od niego i zaczęłam tańczyć, kompletnie się w tym zatracając. Przymknęłam oczy,
a gdy je otworzyłam twarz Zayna, była parę milimetrów od mojej. – Co ty ... –
nie skończyłam pytania, bo usta chłopaka wpiły się w moje. Muszę przyznać
całuje cudownie, ale no kurde ! Nie jestem taka łatwa ! Szybko się od niego
odsunęłam, co go mocno zdziwiło. Odwróciłam się napięcie i skierowałam się w
stronę wyjścia. Po drodze minęłam jeszcze Jace’a.
- Już
wychodzisz ?
- Źle się
poczułam – skłamałam i odeszłam. Gdy już miałam wychodzić, ktoś złapał mnie na
ramię i mocno pociągnął w stronę łazienek. – Puszczaj mnie śmieciu – szarpałam
się i krzyczałam, ale oczywiście nikt nie raczył mi pomóc. Zostałam wrzucona do
męskiego kibla i przygwożdżona do ściany. – Powiedziałam, że masz mnie puścić –
powiedziałam cała wkurzona.
- Grasz
niedostępną co ? Lubię takie – facet był kompletnie zawalony w trupa i zaczął
całować moją szyję.
- Spierdalaj
kutasiarzu pierdolony – z całej siły go odepchnęłam, dzięki czemu trochę się
odsunął. Szybko go wyminęłam i chwyciłam klamkę od drzwi, lecz on znowu mnie złapał.
Zakrył mi usta i chciał zaciągnąć mnie do jednej z kabin. Z moich oczu zaczęły
lecieć łzy, nie chciałam tego robić z kimś takim i w takim miejscu. Ugryzłam mu
palec, co od razu pożałowałam bo chyba nie mył się od kilku dni. – Pomocy ! –
krzyknęłam, gdy odsunął swoją dłoń.
- O ty suko –
pociągnął mnie za włosy i wtedy ktoś wszedł do łazienki.
- Pomóż mi !
–wydarłam się znowu i moim oczom ukazał się nie kto inny jak Zayn. Dzięki bogu.
Chłopak wycelował w faceta porządny cios, dzięki czemu byłam wolna. Chciałam
jak najszybciej się stamtąd wynieść, więc wybiegłam z toalety, a potem z klubu.
Wbiegłam w pierwszą lepszą uliczkę, by złapać oddech i trochę się opanować.
- Bella ! –
ktoś krzyczał moje imię. Dyskretnie wyjrzałam z zaułka i zauważyłam mulata
przed klubem. Wyszłam z uliczki i wtedy mnie dostrzegł. Podbiegł do mnie i
chwycił za ramiona. – Nic ci nie jest ? Jesteś cała ? – spytał z troską w
głosie. Byłam tak roztrzęsiona, że nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa.
Pokiwałam tylko głową na znak, że wszystko jest ok., po czym zostałam
przytulona przez chłopaka. WTF ?
- Chodź
zabiorę cię do siebie – poszliśmy do jego samochodu i już byliśmy w drodze.
Jazda trwała zaledwie parę minut. Przez całą drogę nie wymieniliśmy ani słowa,
za co bardzo mu dziękuje. – To tutaj – powiedział, gdy wjeżdżaliśmy na podjazd.
Pomógł mi wyjść z auta. Chatę miał całkiem niezłą, a sądząc tez po samochodzie
to pewnie sra pieniędzmi. Weszliśmy do środka. – Chcesz się może czegoś napić ?
Albo coś zjeść ? – spytał, gdy weszliśmy do kuchni.
- Poproszę
szklankę wody – uśmiechnęłam się delikatnie. Chłopak wyciągnął z szafki
szklankę, po czym nalał do niej wody.
- Proszę –
wzięłam od niego szklankę i upiłam kilka łyków, a mulat najzwyczajniej w
świecie rozbierał mnie wzrokiem. Nawet przygryzł wargę. Boże w co ja się
wpakowałam, a jeśli on chce zrobić ze mną to co tamten facet. W tym momencie
się przestraszyłam, co chłopak zauważył. – Stało się coś ?
- Dlaczego
mnie tu przywiozłeś ? – drżącą ręką odłożyłam szklankę na blat kuchenny.
- Nie
chciałem, by coś ci się stało...
- Niby co
miałoby się stać ? Mogłeś mnie po prostu odprowadzić do mojego domu
- Możliwe,
ale co byś zrobiła, gdyby ktoś cię tam napadł ? Sama byś sobie nie poradziła...
- Niby skąd
wiesz, że sama ? Może z kimś mieszkam, nie wiesz tego.
- Mieszkasz z
dziewczyną imieniem Alex, której nie będzie na noc, booo, z resztą pewnie wiesz
dlaczego – Zayn posłał mi cwaniacki uśmiech. – A teraz chodź, pokaże ci gdzie
będziesz spała – chłopak chwycił mnie w talii i prowadził, przez salon, a
później przez korytarz mijając przy tym trochę innych drzwi, aż na sam koniec
korytarza.
- Mieszkasz z
kimś jeszcze ? – spytałam, gdy weszliśmy do sypialni. Po prawej stronie były
zapewne drzwi do łazienki, na środku stało łóżko 2-osobowe, a po lewej stronie
szafa na całą ścianę.
- Z
przyjaciółmi – odpowiedział krótko. – Tu jest łazienka, w środku znajdziesz
ręczniki. Później do ciebie przyjdę – raz, dwa, trzy i już zniknął z pokoju.
Kłócić się raczej z nim nie da, więc chyba muszę sobie odpuścić. Weszłam do
łazienki i zamknęłam za sobą drzwi. Ok. nie powiem, ale ta łazienka jest
większa od mojego pokoju. Zdjęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic.
Szybko się umyłam, po czym owinęłam się ręcznikiem. No świetnie, przecież nie
mam w czym spać. Czy on to zrobił specjalnie, żeby zobaczyć mnie w samym
ręczniku ? Podejrzewam że tak. Sprawdziłam czy ręcznik jest mocno zawinięty i
wyszłam z łazienki.
- Dasz mi coś
do spania ? – spytałam chłopaka, który siedział na łóżku i pisał coś na
telefonie. Gdy podniósł na mnie wzrok, o mało co nie upuścił urządzenia.
Podszedł do szafy i wyciągnął z niej czarną koszulkę.
- Proszę –
podał mi moją „piżamę” i posłał mi uśmiech. Odwróciłam się w stronę łazienki.
- Niezły
tatuaż – usłyszałam, gdy zamykałam za sobą drzwi. Uśmiechnęłam się sama do
siebie i przebrałam się.
- Jak chcesz
to możesz już iść do łazienki – powiedziałam, gdy wyszłam w samej koszulce i
majtkach.
- O kurw... –
nie powiem zadowoliła mnie jego reakcja na mój wygląd. Chłopak przez całą
drogę, którą pokonywał do łazienki, był zwrócony w moją stronę i ilustrował
mnie z góry na dół.
- Idź się już
myć. Ja nie zniknę – bo nawet nie wiem, gdzie jestem. Wzięłam mój telefon do
ręki i położyłam się na łóżko. Alex napisała mi sms’a, że nie wie kiedy wróci
do domu. A ja odpisałam jej tym samym. Być może już nigdy nie wrócę do domu.
-----------------------------------------------------------------
I jak wam się podoba pierwszy rozdział ?
Mam nadzieje, że chociaż trochę was zaciekawił ;)
Liczę na komentarze z waszymi opiniami, to dla mnie ważne bo nie wiem, czy go pisać, czy nie ;P
I Love You ! <33
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz